W dniach 14 – 21 sierpnia 2006 r. ZTL "Warszawa" AWF realizował swoje 44 tournee zagraniczne. W pełnej gotowości
ale w mrocznej atmosferze
wylecieliśmy z Okęcia, aby wziąć udział w 4 Międzynarodowym Festiwalu Folklorystycznym Lefkas 2006 w Północnej (czyli tureckiej) części Cypru.
Tym samym ruszyliśmy "na podbój" 23 kraju na wyjazdowej mapie Zespołu.
Tegoroczny wyjazd był częścią wymiany kulturalnej – jeden ze współorganizatorów cypryjskiego przedsięwzięcia grupa "FOLK-DER"
–
uczestniczyła w
II edycji Międzynarodowego Festiwalu Folklorystycznego "WARSFOLK", goszcząc w Warszawie w dniach 2 – 7 sierpnia.
Pozostałe dwa cypryjskie zespoły wykonywały równie dziwne "manewry"
i zuchwale posługiwali się niebezpiecznymi narzędziami.
Czasem trudno przewidzieć, że prawdziwe zagrożenie czai się za plecami…
Zespół z Turcji chętnie podkreślał braterstwo z Cyprem Północnym
,
a wszystkie działania wykonywał "pod sznurek"…

Wiele podobieństw dało się zauważyć w zespole francuskim: pasiaki niczym nasze – krakowskie
,
na scenie elementy gimnastyki
i podnoszenia ciężarów
.
Antoś nie mógł się wprost nadziwić i musiał to wnikliwie przemyśleć…
Nieco w stylu bawarskim zaprezentował się zespół ze Słowenii
, ale jak się rozkręcili…
,
to Rumuni tylko przyglądali się z boku…
podobnie jak nasza "loża ekspertów"
.
A co u nas? To zapewne niecodzienna sceneria
sprawiła, że kilku chłopców usiłowało coś z dziewczętami załatwić używając różnych sposobów:
Wywoływało to niezmiennie wiele radości na obliczach piękniejszej części naszego Zespołu
.
W tańcu nikt się nie oszczędzał, ale dla "Mędryka" (pierwszy z lewej)
był to jeden z ostatnich przysiadów na tym festiwalu. W tej sytuacji ratunkiem okazał się "Kiero", który z dużą radością wkroczył do akcji
.
Taniec i piwo (tym razem turecki EFES) zawsze powodują kierownicze uniesienia…

Po festiwalowej prezentacji
należało "ochrzcić" debiutantów
, aby na długo zapamiętali swój pierwszy wyjazd zagraniczny!
W wolnych chwilach oczywiście plaża,
gdzie można było także upolować jakiś deser…
Poza tym – integracja międzynarodowa o charakterze dziennym
i wieczorowym
. Była też możliwość zwiedzenia pobliskiego zamczyska
. Czyżby za nami przypłynęła "ZAKARA"?

Po tygodniowym pobycie Michał miał już wszystkiego dość
!
Agencje prasowe nie podały czemu Ola właśnie na Antku postanowiła wypróbować skuteczność cypryjskich narzędzi rolniczych…
Nie zważając na okoliczności, Przemek postanowił po wszystkim z radością pozamiatać…
i można było wracać.
Lot powrotny dał możliwość obserwacji zachodu słońca
, by po ok. 4 godz. lotu znów zawitać do Warszawy.